TA STRONA UŻYWA COOKIE.
Dowiedz się więcej o celu ich używania. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na korzystanie z cookie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki.
Arka-Facebook Arka-Instagram Arka-Twitter Arka-YouTube Arka-TV Bilety Liga typera Stowarzyszenie Inicjatywa Arka
LV Bet
Gdynia Sport Wirtualna wycieczka

Aktualności

img

14.10.2014

Grzegorz Witt: Musimy wyjść z marazmu!

Grzegorz Witt - z Arką związany wcześniej jako zawodnik od 1990 roku. Z roczną przerwą w 1998 roku, w Arce grał do 2002 roku. Był współautorem dwóch awansów do II ligi: 1992 i 2001 rok. Był kapitanem zespołu. Został także ( w 1995 roku) najmłodszym pierwszym trenerem w dziejach klubu (nie miał skończonych 26 lat). Po pracy od grudnia 2012 z rezerwami zasilił sztab pierwszej drużyny i wspomaga trenera Grzegorza Nicińskiego.

Od czasów trenera Dariusza Pasieki i Frantiska Straki byłeś nieobecny przy pierwszej drużynie. Teraz od razu jednak się nie zdecydowałeś na powrót na pierwszą linię futbolowego frontu?

 

Decyzja była trudna  i dość istotną role odgrywały tu moje inne obok Klubu obowiązki zawodowe. Nie ukrywam, że praca w szkole jest dla mnie ważna, jest rodzajem stabilizacji, a wiemy jak wygląda praca trenera. Dziś jesteś jutro ciebie nie ma.  Ostatecznie wszystkie tematy związane ze szkołą udało mi się pozytywnie ułożyć  i stąd moja decyzja o przyjęciu funkcji asystenta w pierwszym zespole.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/1273510585_14_245592717_c7673e3d3fcd5f0a74884dbdf7659bcd.jpg

 

Zostawiłeś swoich chłopaków w rezerwach… Nie było żal?

 

Jestem w Klubie wiele lat. Dla mnie jest to przesunięcie na inne pole działania, w którym chcę się sprawdzić i pomoc Klubowi, z którym jestem związany.  Arce wiele zawdzięczam i nie do końca nawet taką zmianę traktuję jak typową nominację, ale powierzenie innego , także odpowiedzialnego odcinka.

 

Miałem okazje już przecież pracować nie tylko z trenerem Pasieka , ale znacznie wcześniej w latach 90-tych z trenerem Ryszardem Lipińskim. To zawsze jest oczywiście pewna nobilitacja i wyzwanie dla każdego trenera przejść do pracy z poziomu 3 ligi do 1 ligi.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/IMG_3598_32957c092079f0a7d7727ce5ca5b67ee.jpg

 

Miało znaczenie to , że Grzegorz Niciński został pierwszym trenerem?

 

Zdecydowanie tak. Od rozstania z pierwszym zespołem po spadku z Ekstraklasy, pojawiały się wcześniej także propozycje takiej współpracy, ale nie byłem zdecydowany iść niejako w ciemno nie wiedząc, kto będzie prowadził zespół.

 

Dlatego zdecydowałem się prowadzić drugi zespół. To była praca samodzielna . Każdy trener musi wcześniej czy później  tego spróbować i dla mnie było to także ważne.

 

Teraz sytuacja była klarowna . Jego osoba miała duży wpływ na to, że zdecydowałem się na to przejście .

 

Doświadczenia z pracy z rezerwami  można natychmiast spożytkować dla dobra pierwszej drużyny?

 

Zawsze to jest proces. Każdy zawodnik jest inny. Myślę, że praca, którą do tej pory wykonywałem nie wyglądała źle i przede wszystkim korzystali na niej chłopacy trenujący z drugim zespołem, często przechodzący także  do treningów i gry w pierwszej drużynie. Takim  ostatnim przykładem tego jest występ i bramka Macieja Wardzińskiego. Śmiałem się po meczu , że przyszliśmy niejako w pakiecie i  udało się zremisować.  Na poważnie Maciek znalazł się znakomicie w tej sytuacji, zachował się jak rasowy napastnik.

 

Jak z  podziałem obowiązków. Czy tylko skupisz się na motoryce?

 

Szef musi być jeden w drużynie i tym szefem jest Grzegorz Niciński.   Liczy on na pewno na mój udział w przygotowaniu motorycznym zespołu i na pewno ja podejmuje się tej kwestii i za nią będę odpowiadać. Nie ukrywam jednak, że moje doświadczenie można także spożytkować  w innych zakresach. Pracuję przecież w piłce ponad 20 lat i myślę, że mam coś do zaoferowania, aby pomóc Grzegorzowi i Arce.

 

Dużo dała mi praca 2,5 roku przy reprezentacji Polski (ze śp. Jackiem Dziubińskim w latach 2006-2008 , rocznik 1989 gdzie grali min. aktualni reprezentanci Polski - Maciej Rybus i rok młodszy Grzegorz Krychowiak - przyp. red.) gdzie m.in. odpowiadałem za przygotowywanie stałych fragmentów gry.

 

Ten podział ról będzie się na pewno kształtował . Pracujemy raptem niecały tydzień więc na pewno pomału będzie się to docierało.  Myślę, że będzie to dobrze funkcjonować.

 

http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/1294407410_14_728376459_351cae33963784a1ec3a807cc7dff79c.jpg

 

Jakie pierwsze spostrzeżenia?

 

Nie będę się wypowiadał na temat dotychczasowego okresu, także przygotowawczego. Nie to jest moją rolą. Będziemy pracować nad przygotowaniem fizycznym drużyny. Od razu jednak chcę powiedzieć wyraźne, że przygotowanie fizyczne to tylko jeden i to wcale niedecydujący element gry.  Są jeszcze technika, taktyka, przygotowanie mentalne. To wszystko musi współgrać.  To jedno z wielu ogniw, które decydują o wyniku.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/IMG_1056_ad8e41c91223fdbebdf41a4e27257e78.jpg

 

One jednak zdecydowanie w tej rundzie rozczarowują Kibiców. Zwłaszcza mecze w Gdyni  i brak zwycięstw bolą.  Arka przegrywa mimo , że na papierze wydaje się być faworytem…

 

Zgadza się. Potrafimy wygrać w Tychach, z Wisłą w Płocku, a nie możemy wygrywać u siebie. Powinniśmy zapomnieć o tym, że ktokolwiek przed Arką w 1 lidze po 3 latach gry na tym poziomie się położy. Nazwy Klubów nie grają. W małych ośrodkach grają także zawodnicy z przeszłością w Ekstraklasie, w kadrach i musimy się przestawić, że to już nie są te same drużyny, co kiedyś.

 

Pamiętajmy dodatkowo, że kiedyś  takie zespoły jak Amica, Groclin grały w europejskich pucharach i ogrywały tuzy z lig zagranicznych. Czy ktoś by ich wówczas zlekceważył?  Nie możemy więc myśleć w ten sposób, że drużyna, która przyjeżdża tu na stadion w Gdyni będzie się prosiła o jak najmniejszy wymiar kary. Te czasy się zmieniły. Grają realni zawodnicy.

 

 http://arka.gdynia.pl/images/galeria_zdjecie/big/_DSC0153_64900a740f7796240d7c7caf0ea02322.jpg

 

Dla rezerw jednak taką twierdzą stał się stadion rugby… Tam rzadko przegrywaliście ostatnio.

 

Na pewno to nie ten sam poziom i prostych recept nie ma. Nam się udało zbudować mentalność polegającą na tym, że wychodząc na mecze u siebie jesteśmy przekonani, że to nas ma się bać przeciwnik , a nie odwrotnie. Musi iść za tym odpowiednia taktyka. Ja sporą wagę przywiązuję do gry defensywnej całej drużyny. Nie chodzi mi o kurczowe bronienie dostępu do własnej bramki, ale grę defensywną całej jedenastki. To klucz do sukcesu. Wszyscy w tym muszą brać udział. 

 

Podkreślam jednak, że to wystarczało na poziomie 3 ligi, inaczej jest w 1 lidze.   Tu walory ofensywne drużyny muszą także dobrze funkcjonować.  Musimy także kłaść nacisk na organizację gry w ofensywie. Przejście z defensywy do ataku, po odbiorze piłki , szybkie przeprowadzenie akcji to  coś, do czego musimy dążyć.  Gdyby to się udało poprawić  i z tego rodziły się bramki  byłoby fantastycznie. 

 

Chcę jednak przede wszystkim abyśmy wyzwolili się z pewnego rodzaju marazmu, w jakim jesteśmy i to dla mnie cel nr 1.

 

Oby więc  po remisie w Bytowie takim kolejnym krokiem stało się wreszcie zwycięstwo w Gdyni!

 

Zrobimy wszystko, aby dać naszym kibicom wreszcie trochę radości.

 

rozmawiał: tryb

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 








Poprzedni Następny

Mapa Strony